Wprost z orbity
Ze wszystkich tych możliwości łączność satelitarna jest najbardziej zaawansowana i najbardziej ryzykowna zarówno z technicznego, jak i inwestycyjnego punktu widzenia. Większość istniejących satelitów telekomunikacyjnych to satelity geostacjonarne. Są one umieszczone dokładnie na takiej wysokości ponad Ziemią, że ich prędkość kątowa na orbicie jest taka sama jak prędkość kątowa obrotu Ziemi. W wyniku tego ich pozycja na niebie jest stała względem odbiorników na Ziemi. Dlatego czasze domowych anten satelitarnych nie muszą się poruszać, aby śledzić satelitę. Satelity geostacjonarne mają jednak kilka wad. Duża odległość do nich (około 36 tys. km) powoduje, że opóźnienie sygnału na tej drodze tam i z powrotem wynosi około 0.25 s, co w wielu przypadkach pogarsza jakość transmisji danych. Odległość ta oznacza również, że satelita musi mieć nadajnik o dużej mocy lub przesyłać dane z mniejszą prędkością. Ponadto na orbicie geostacjonarnej jest ograniczona liczba możliwych pozycji satelitów i miejsca te w większości są już zajęte. Przygotowywane obecnie satelity następnej generacji zostaną umieszczone na znacznie niższych orbitach. Satelity zamiast wydawać się nieruchome będą przelatywać nad głowami.